Dziecko, Mama

Kupiłam dziecku bubel

Maj 27, 2015

Kupiłam dziecku bubel i niech Was nie zmyli ten słodki uśmieszek.

Chciałam kupić Antkowi tzw. sorter. Bardzo podobał mi się garnek z fisher price. Uznałam jednak, że 100 zł za całkiem niewielką zabawkę to jednak za dużo. I niestety wpadł mi w ręce jego odpowiednik. Za ok. 30 zł. No jaka oszczędność. I sama się sobie dziwię, ja przykładająca tak wielką wagę do wykonania i jakości, kupiłam zabawkę, swojemu dziecku, która tak naprawdę do zabawy się nie nadaje. Po powrocie do domu stwierdziłam, że garnuszek w sumie to rozpada się w rękach i jest bardzo niestabilny. Ramki wypadają, a  klocuszki mi ciężko przecisnąć przez otwory. Jak to ma zrobić dziecko, które dopiero uczy się dopasowywać kształty?

DSC07430

DSC07429

DSC07433

Tak więc zabawkę odłożyłam, ale w widocznym miejscu i sobie na nią spoglądam od czasu do czasu, tak żeby czasem znów się nie zapomnieć w szale zakupowym.

No to co jesteśmy skazani tylko na drogie, markowe zabaweczki? Fakt jest taki, że te markowe zabawki są wykonane z materiałów lepszej jakości i przechodzą więcej testów, mają rozmaite atesty, są po prostu bezpieczniejsze. I to się składa na tę piękną sumkę. Wiele mam napisało mi jeszcze, że kupują tylko te markowe zabawki, bo bez problemu można je później odsprzedać, a często nie noszą one nawet żadnych śladów użytkowania.

No dobrze, a co jeśli nie mamy, albo nie chcemy wydawać dużych kwot na zabawki? Mamy dwa wyjścia. Pierwsze. Wyciągamy z szafki plastikową miskę i drewnianą łyżkę i dziecko szaleje z radości jak mały prosiaczek taplający się w błotku. Drugie. Poświęcamy trochę więcej czasu na wybranie odpowiedniej zabawki. Sami musimy zrobić jej test i wystawić atest. Sprawdzamy w sklepie, czy nic nie odpada, czy się nie rozpadnie po pierwszym upadku z wysokości (jakoś ukradkiem), czy w ogóle spełnia swoją funkcję itd itd. I ja właśnie mam zamiar trzymać się bardzo mocno teraz mojego planu. I żadnych więcej nieprzemyślanych zakupów.

A wracając do tego nieszczęsnego sortera. Znalazłam jeszcze tańszą wersję, którą aby zniszczyć musiałabym chyba przejechać czołgiem. Sorter domek kosztował 20 zł i kupiłam go w Ikei. Teraz chyba nawet jest po 17 zł.  W ogóle w Ikei jest bardzo dużo tanich i solidnych zabawek.

DSC07440

Niedługo dzień dziecka, więc życzę Wam i sobie czujności podczas zakupów i wypasionych portfeli 🙂

You Might Also Like

7 komentarzy

  • Reply mama_gada Maj 28, 2015 at 1:11 pm

    Wtopilam identycznie. Na swoją obronę mam, że online 😉

  • Reply Marcela D. Maj 28, 2015 at 1:54 pm

    Prawda, bardzo łatwo nadziać się na bubel. Ale niestety nie dotyczy to tylko zabawek ale również i ciuchów czy butów… Niestety albo trzeba zapłacić albo się porządnie naszukać…
    Swoją drogą też się kiedyś o mały włos nie skusiłam na ten garnuszek… Teraz już wiem że dobrze, że cena wydała mi się podejrzana 🙂
    A Ikea ma fajne, porządne, kreatywne zabawki które nie kosztują dużo:)

  • Reply pati_b Maj 28, 2015 at 5:22 pm

    Ikeowskie zabawki – uwielbiam! Proste, ładne i taranem ich nie zniszczysz. Ale i tak nie ma to jak łyżki, gary i butelki po wodzie. Albo gazety 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Reply Bożena Maj 28, 2015 at 7:00 pm

    Ja jednak inwestuję w zabawki firmowe, ale skoro kilkoro dzieci nie rozwaliło to znaczy, że warto 😉

  • Reply Mamatorka Maj 28, 2015 at 8:52 pm

    Czasami warto wydać trochę więcej, szczególnie jeśli kupuje się online. Też skusiłam się kiedyś na tańszy model i też żałowałam

  • Reply Listonic Lipiec 16, 2015 at 12:36 pm

    Co by nie mówić – Ikea na prawdę daje radę z zabawkami i nie tylko. Tam tez zdarzają się przecież buble, ale można znaleźć też rzeczy o na prawdę spoko designie, dużo rzeczy z drewna <3 i ceny nie są zbyt wygórowane. 😉 A co do kupowania zabawek jeszcze – jesli chodzi o te droższe, wymarzone (także przez nas rodziców :-P) warto mieć listę, zbierać inspiracje, a potem sobie odhaczać – tak żeby nie kupować bubli w razie gdy jest jakaś okazja i trzeba prezentu (wtedy zagladamy do listy i hyc! już wiadomo co kupić ;-). Poza tym, taką listą zawsze można się podzielić z dziadkami, ciociami, podać im inspiracje, żeby nie kupili kolejnej maskotki!

  • Reply Agata Styczeń 16, 2016 at 1:04 pm

    Zabawki z IKEI są super! Mamy ten sam domek, mamy też latarnię z drewnianych kółek zakładanych jedno na drugie, mamy kolejkę (choć ta na razie bardziej dla taty, niż Małgosi). Mamy też kostkę manipulacyjną z Lidla i też jest rewelacyjna. Więc da się tanio i dobrze! Znalazłam też trochę drewnianych fajnych zabawek (np słonik na kółkach) i gumowych klocków firmy Smiki – też bankructwa nie ma, a jakie urocze 🙂

  • Leave a Reply